II pieśń stopni (Ps 121). Kompetencje pomagierskie

II pieśń stopni (Ps 121). Kompetencje pomagierskie

Druga pieśń stopni odsłania racjonalne zaufanie oparte na konkretach. Jeśli szukam pomocy, to potrzebuję wiedzieć, czy mój pomagier ma odpowiednie kompetencje.

Czy wtedy, kiedy będę potrzebować jego czujności, to nie zdrzemnie się? Czy mojej nodze, podjętemu postanowieniu nie pozwoli się zachwiać? Czy nie odstąpi ode mnie? Czy osłoni mnie w szczytowym momencie wyczerpania moich sił, jak cień przed południowym żarem? Czy uchroni od zła, od szkodliwych czynników? Czy tak samo będzie pomagał na początku, jak i na końcu współpracy?

Jak mam wyruszyć w drogę, to muszę wiedzieć, gdzie chcę dojść, do kogo, co chcę od niego uzyskać. Jak mam czegoś niedosyt, to może pójdę tam, gdzie się mogę tym czymś najeść.

Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca i powiem mu: (…) uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników (Łk 15, 18)

Jeśli mam głód pokoju, uporządkowania, zmiany na lepsze, pełni życia, to muszę zracjonalizować,u Kogo znajdę zaspokojenie tych potrzeb, kto może zostać moim Pomagierem przez duże P. Zaufać mogę Temu, kto ma kompetencje i niezachwiane przesłanki do pomocy w moich sprawach, który nie jednemu już pomógł. Dlaczego mam tkwić w głodzie, skoro mogę iść do stołówki.

Skądże nadejdzie mi pomoc? Pomoc przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię. (…) nie zaśnie Ten który czuwa nad Izraelem.