III Pieśń stopni (Psalm 122). Nadzieja matką radości

III Pieśń stopni (Psalm 122). Nadzieja matką radości

Czy nadzieja jest matką głupich? Zależy jaka nadzieja.

ps122-1Na pewno nadzieja jest matką radości. Szczególnie, gdy perspektywa jest daleka tak istotny jest impuls dający zadatek tego co ma się stać później:

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go (Łk 15, 20)

Uradowałem się, gdy mi powiedziano: «Pójdziemy do domu Pańskiego!»

Doświadczenie miłosierdzia w pewnym momencie wyprzedza moje wysiłki. Czuję się jak kierowca niezbyt mocnego samochodu, który rusza pod górkę na czele kolumny. Kiedy tylko jest drugi pas do wyprzedzania, zaraz inne szybsze samochody mimo, iż były w porządku dalej, wyprzedzają mnie. Mimo, iż ja staram się wycisnąć ze swojego silnika ile się da. Miłosierdzie wykracza poza logikę porządku rzeczy. Bóg widząc moje starania nie jest w stanie wytrzymać, by nie wybiec mi naprzeciw, by towarzyszyć mi w osiągnięciu szczytu.

Już stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem…

Taka uprzedzająca miłość Boga pozwala inaczej patrzeć na Tego, który dał prawo Izraelowi, który postawił bramy sędziowskie. Jeruzalem jako miejsce spotkania z Miłosiernym staje się miejscem nie tylko wyrachowanego prawa, sprawiedliwości pojmowanej po ludzku, ale pojednania, pokoju i bezpieczeństwa. Odnowienie relacji z Bogiem przestaje być straszne. To Jeruzalem staje się wytęsknione, ukochane:

…niech zażywają pokoju ci, którzy ciebie miłują! Niech pokój będzie w twoich murach, a bezpieczeństwo w twych pałacach!